maroszowe sajgonki które zmieniły nas w skośnookich ;)
poniedziałek, 6 października 2008
koniec włoczęgi i nagle jakby zbyt szybko normalnyświat puka do nas puk, puk ....
ostatni kotorski dzień.............a potem juz tylko duzo mniej ciekawe od stopa srodki transportu.... tak wlasnie czuje sie nasza glowa psychodelicznie dworcowo i bardzo teskno do Serbiowa. krzyż............
kotor.......... mroczny .............i sielankowy
Serbia co dech odbiera i nigdy nie pozwala zapomniec ..........