poniedziałek, 27 października 2008

Najpiękniejszy dzień jesieni...................


Irena ...........
a wieczorem Mućka wraca do ciepłej obory .....
a wieczorem trzeba



a czasami wśród drzew kryje się cmentarz, a na tym cmentarzu hula wiatr..... a może to duchy..........
ani Dziadek ani koty wałęsające sie wokół pieca nie lubią skórki więc Lusia wydłubuje tylko środek i zostawia skórkę dla innych......
dziad



Grzymingrod...............



maroszowe sajgonki które zmieniły nas w skośnookich ;)